 |
|
 |
|
|
| HISTORIA POLSKIEJ SZKOŁY IM. EMILII PLATER |
Polska Szkoła im. Emilii Plater to nie tylko jedna z
wielu placówek oświatowych w USA. To równiez wspaniała rodzina
polonijna!
Pisze te słowa z serdecznoscia i nostalgia. Dzis,
tj. w roku szkolnym 1999/2000, nie ma juz mojego nazwiska na liscie
pedagogów (gdyz kilka miesiecy temu przeprowadziłam sie z rodzina do
odległego o 800 mil stanu New Jersey). Jednakze wciaz czuje sie czescia
TEJ SZKOLY. Byłam z nia zwiazana przez szesnascie lat i dlatego
poczytuje sobie za zaszczyt mozłiwosc przypomnienia, w koniecznym skrócie,
dwudziestopiecioletniej historii szkoły. |
 |
TLO, CZYLI CHICAGO I AMERYKA
Powszechnie wiadomo, ze w Chicago i okolicach znajduje sie
liczna Polonia. Polacy przybywali w te rejony od XIX stulecia - najpierw
falami imigracyjnymi, potem indywidualnie. W Chicago jest nawet polska
dzielnica, w której wystarczy znajomosc rodzimego jezyka. Jednak w
miare oddalania sie na pólnoc, zachód i południe od centrum miasta
(na wschód jest jezioro Michigan), obserwujemy zjawisko rozpraszania sie
polskiej grupy etnicznej i mieszania z lokalna spolecznoscia. Zjawisko
naturalne i pozadane.
Przez długi czas w USA popularyzowano koncepcje
„melting pot”. Według jej propagatorów zerwanie z przeszłoscia
i wtopienie sie w nowa rzeczywistosc to optymalne rozwiazanie dla
imigrantów. Po latach koncepcje zarzucono. Odcinanie korzeni okazało sie
zbyt bolesne - tak dla jednostek, jak i społeczenstwa. |
 |
|
PATRIOTYZM ALBO MILOSC DO OJCZYZNY
Sparafrazuje cytat zaczerpniety z czasopisma krajowego.
Otóz MILOSC (ja dodaje: DO POLSKI) nie polega na tym, ze dwoje
ludzi patrzy sobie w oczy, ale na tym, ze patrzy w jednym kierunku.Mysle,
ze w tej ad hoc sformulowanej definicji zamyka sie współczesne
rozumienie patriotyzmu. Nie ma w nim tkliwego sentymentu dawnych imigrantów
i kurczowego trzymania sie jedynej w zyciu miłosci. Patriotyzm jest
konsekwencja wyboru.
Jako ludzie, którzy w róznym czasie i z róznych powodów
„zaczeli mieszkac” w USA, mamy dzis wachlarz mozliwosci -
od powrotu i ponownego zamieszkania nad Wisła az do - w skrajnym
wypadku - zapomnienia o Polsce. Wielu z nas decyduje sie na rozwiazanie
trzecie, tj. na godne zycie w USA i równoczesne swiadome podtrzymywanie
wiezi z Ojczyzna. Z tej grupy wywodza sie wspaniali ludzie, którzy
powołdo zycia przerózne placówki polonijne. Robia to z mysla
o terazniejszosci i przyszłosci. Wystarczy rzut oka na Chicago (i inne
miasta), by dostrzec zywiol polskich klubów, ksiegarn, towarzystw i
kosciołów. I, oczywiscie, s z k ó ł. Tylko w ostatnim roku na
terenie metropolii chicagowskiej pracowały 24 szkoły polonijne
(sobotnie). Ponadto działało tu wiele calotygodniowych szkól z jezykiem
polskim (w ramach tzw. bilingual program), w tej liczbie 34 szkoł podstawowe i 8 szkół srednich. |
 |
|
NIE JEST LATWO ZALOZYC I UTRZYMAC SZKOLE
POLONIJNA
Popatrzmy na siebie. Jestesmy zapracowani, dokształcajacy
sie, udzielajacy sie i bywajacy.
I gdzie tu znalezc czas na prace, która wymaga
„staroswieckiego poswiecenia”? A jednak swiadomie organizujemy
sie, aby powołac jeszcze jedna polonijna placówke oswiatowa,
która - konkurujac z telewizja amerykanska, grami komputerowymi i
basketballowymi meczami - bedzie wprowadzac nasze dzieci w swiat królów,
upadłpowstan i spektakularnych odrodzen narodu. I jeszcze marzymy,
by dzieci nabyly plynnosci w „jezyku ojczystym”. A na
koniec, zeby w XXI wieku mialy ochote, zupelnie dobrowolnie, jezdzic
do tego odłeglego Kraju, który kiedys opuscili ich rodzice.
Chociaz oficjalnie koncepcja „tygla”
ustapila miejsca „mozaice”, to przeciez kultywowanie odrebnosci
etnicznej w USA wciaz nie jest ł. Jako przykład podajmy niemoznosc
wprowadzenia etnicznych szkól do ogólnoamerykanskiego systemu
edukacji. Jeszcze bardziej dokuczliwe sa czeste zmiany lokalowe szkoły
etnicznej. Znamy to z włdoswiadczen. |
 |
|
ROK 1974 I NASTEPNE LATA - LUDZIE, FAKTY I ZDARZENIA
Polska Szkoła im. Emilii Plater powstała z inicjatywy
grupy rodziców, zamieszkujacych pólnocno-zachodnie przedmiescia
Chicago. Inauguracyjne zajecia odbyłsie 2 listopada 1974 roku w
pomieszczeniach kosciołsw. Emilii w Mount Prospect, Illinois.<
Funkcje pierwszego kierownika szkoły objałWiktor
Barczyk, który sprawowal piecze nad piecdziesiecioma uczniami,
podzielonymi na trzy grupy. Wkrótce zawiazałsie Zarzad Szkołz
Witoldem Staniakiem jako pierwszym prezesem. W nastepnym roku szkołliczyłok. 100 uczniów. Kierowniczka zostala Eugenia Muller,
natomiast prezeska Zarzadu byłprzez cztery lata Władyslława Lisiecka. Obok programu dla dzieci i młodziezy w wieku szkolnym
wprowadzono kurs dla dorosłych. Z kursu korzystali przede wszystkim
Amerykanie, którzy poprzez zwiazki malzenskie weszli do
„polskiej rodziny”. Przez długie lata zajecia prowadzil
wspaniały i charyzmatyczny Jeffery Roberts. W trzecim roku istnienia szkoły kierowniczka została Danuta Długołecka. Wprowadzono program dla
przedszkolaków. Kolejna kierowniczka była Danuta Ciemniewska. W roku
szkolnym 1977/1978 otwarto gimnazjum, które przyjeło pierwszych
absolwentów własnej szkoły podstawowej.
Liczba uczniów rosła w szybkim tempie, tak ze w koncu
zabrakło pomieszczen do prowadzenia zajec dydaktycznych. Na dwa lata
(1978-1980) szkola znalazła miejsce w siedzibie Zgromadzenia Baptystów
w Mount Prospect, IL. W tym czasie zajecia przyszkolnej druzyny
harcerskiej odbywały sie w sasiednim budynku zarzadu parków
miejskich. Kierowniczka była wtedy Danuta Schneider (1978-1985). Za jej
kadencji szkoła okrzepła i na trwałe wpisała sie w kulturalny pejzaz
Polonii chicagowskiej. Przy współudziale prezeski Zarzadu Elzbiety
Matej powołano Komitet Statutowy, który opracował zarówno statut szkoly,
jak i regulamin rady pedagogicznej. Nastepnie szkoła został zarejestrowana w stanie Illinois pod nazwa „Emilia Plater Polish School - Polska Szkolł im. Emilii Plater”. Gdy liczba uczniów powiekszyła
sie do 200, szkoła przeniosła sie do budynku Prospect High School w
Mount Prospect, IL (1980-1984). Działały wtedy: przedszkole, zerówka, osmioklasowa
szkoła podstawowa oraz gimnazjum, a takze kurs dla dorosłych i druzyna
harcerska. Po raz pierwszy moglismy wszystkie zajecia prowadzic pod
jednym dachem, a ponadto rozwijac działalnosc artystyczna. Piekne
przedstawienia jasełek w rezyserii długoletniego nauczyciela Franciszka
Lesniaka2, wystepy zespołu tanecznego oraz wystawy w bibliotekach
publicznych stały sie wizytówkami naszej szkoły. W latach 1983-1984
prezeska Zarzadu była Sabina Hass. We wrzesniu 1984 roku otrzymalismy
nowe lokum, tym razem w budynku Forest View High School w Arlington
Heights, IL. Znalezlismy tam dobre warunki, wynajmujac 14 pomieszczen
klasowych. Moglismy tez korzystac z sali widowiskowej i stołówki.
W 1985 roku długoletnia i ceniona kierowniczka szkoły Danuta Schneider przekazała swoja funkcje na rece Anny Kaczmarek. Nowa
kierowniczka zainicjowała wydawanie gazetki, która nazwano
„Szkolne Wycinanki”. Przez kilka lat prowadziła je piszaca
te słowa nauczycielka Wanda Mandecka, pózniej powołano Komitet
Redakcyjny. Ukazujaca sie do dzisiejszego dnia gazetka relacjonuje
wydarzenia szkolne, zamieszcza komunikaty oraz prezentuje prace uczniów.
Prezesami Zarzadu Szkołbyli w tym czasie kolejno Zbigniew Fediuk,
Irena Mirecka i Urszula Ulankiewicz. W roku 1988 kierowniczka szkoly
zostala Rena Smigielska, a prezesem Zarzadu Szkoły Tadeusz Niedospiał.
Poniewaz w budynku Forest View High School otwarto oddzial Roosevelt
University, znowu zaczely sie poszukiwania nowego miejsca. Znalezlismy
je w Elk Grove High School, Elk Grove Village, IL, gdzie wynajelismy 15
sal lekcyjnych.
Kolejna kierowniczka została Barbara Kobylinska
(1990-1992). Uporzadkowała ona dokumentacje i wprowadziła nowe
procedury do pracy dydaktycznej. Jako zdolny scenograf współtworzyła piekne
przedstawienia szkolne. W tym czasie funkcje prezeski Zarzadu sprawowala
Mieczyslawa Kłosinska. W 1992 roku wybrano nowa kierowniczke - Jolante
Giedrojc. Jej zasługa było uszycie duzej liczby pieknych kostiumów
dla zespołu tanecznego. Funkcje prezesa Zarzadu pełnił wtedy Maciej
Labowicz. Od 1994 roku kierowniczka szkoły jest Barbara Gawronska
(wczesniej była nauczycielka szkoły), natomiast prezesem Zarzadu PawełPach. Ich wspólpraca owocuje znakomita atmosfera. Za ich kadencji, w
roku 1995, przenieslismy sie do wygodnego budynku James Conant High
School w Hoffman Estates, IL.
Tak oto, w wielkim skrócie, wyglada historia szkoły, której
funkcjonowanie w ciagu pierwszych 25 lat istnienia nadzorowalo dziesiecioro
kierowników i jedenascioro prezesów Zarzadu. Ich praca wymagała
niezwykłego hartu ducha, pracowitosci i odpornosci psychicznej przy
pokonywaniu coraz to nowych przeszkód. Uciazliwe były zwłaszcza
przeprowadzki, do których co kilka lat zmuszaly nas przyczyny zewnetrzne.
Tym wiekszy szacunek i podziw dla wysiłku tych ludzi! |
 |
|
ZAJECIA DYDAKTYCZNE I NIE TYLKO
>Sprawozdanie z osiagniec naszej szkoly jako placówki
oswiatowej mogloby wypelnic, na dobra sprawe, obszerna ksiazke.
W miare uplywu lat szkola doraznie reagowala na zachodzace zmiany -
od nowej struktury i edukacyjnych potrzeb uczniów poczynajac, a na
(ideologicznych) skutkach politycznej transformacji Polski konczac.
Zmiany w strukturze uczniów wiazaly sie z ogloszona w USA amnestia
polityczna oraz kilkoma loteriami wizowymi. Wówczas to, w ramach akcji
laczenia rodzin, naplynela z Kraju fala imigracyjna z duza liczba
dzieci w wieku szkolnym. Znaly one doskonale jezyk polski, w zwiazku z
czym szkola polonijna musiala dostosowac cele i metody uczenia do tej
nowej wiekszosci w klasach. Z drugiej strony, reagujac na przemiany
ideologiczne w Polsce w latach 80., wycofalismy z uzytku dawne podreczniki
„emigracyjne", zastepujac je aktualnymi opracowaniami
krajowymi. Co wiecej, w 1997 roku rozpoczelismy wspólprace z
wydawnictwem edukacyjnym WSiP, piszac w USA i publikujac w Warszawie
cykl podreczników, uwzgledniajacych nowoczesna swiadomosc
polsko-amerykanskich uczniów (czytaj: tresci i metody nauki w szkole
polonijnej powinny byc konkurencyjne wobec innych propozycji spedzania
czasu przez mlodziez).
Szkola polonijna ma wiele zadan, którym stara sie
sprostac, by zaspokoic oczekiwania swojego srodowiska. Musi ona szanowac
i popularyzowac polska tradycje i w tym samym czasie miec twórczy
stosunek do wspólczesnej kultury polskiej oraz otaczajacego nas amerykanskiego
zycia. Nie zapominamy o absolutnie podstawowym zadaniu, jakim jest nauczanie
i wychowanie dzieci i mlodziezy.
W roku szkolnym 1999/2000 Polska Szkola im. Emilii Plater
prowadzi zajecia na nastepujacych poziomach: przedszkole (2 klasy),
„zerówka” (2 klasy), szkola podstawowa 1-8 (21 klas),
trzyletnie gimnazjum (tj. szkola srednia, konczaca sie egzaminem
maturalnym; w br. szk. zorganizowano 6 klas) oraz dwie klasy dla dzieci
angielskojezycznych, rekrutujacych sie glównie z rodzin mieszanych.
Lekcje prowadzone sa w 33 salach klasowych przez 36 nauczycieli. Ponadto
przy szkole pracuje druzyna harcerska oraz zespól taneczny
„Polanie".
W przedszkolu oraz w klasie „0" dzieci zapoznaja
sie z prostymi wierszykami i piosenkami - literackim kanonem polskim.
Instrukcje do zabaw oraz obserwacje otaczajacego zycia i przyrody równiez
prowadzone sa w jezyku polskim. Kolejny etap to nauka poprawnego
wymawiania polskich glosek oraz pisanie i czytanie liter, wyrazów i zdan,
podpisywanie obrazków i budowanie poprawnych wypowiedzi ustnych. W
ostatnich klasach szkoly podstawowej cwiczone sa dluzsze formy
pisemne, takie jak opis, streszczenie i sprawozdanie. W klasach
gimnazjalnych mlodziez zapoznaje sie z literatura polska w ujeciu
chronologicznym - od zródel starozytnych i chrzescijanskich poczynajac,
a na wiadomosciach o literackich noblistach i wydarzeniach z zakresu wspólczesnej
kultury konczac. Poza nauka jezyka polskiego i literatury, na które kladziemy
glówny nacisk, mlodsze dzieci zapoznaja sie z rodzimymi legendami i
obyczajami, natomiast starsze - z historia i geografia Polski. Uczniowie
ogladaja tez filmy polskie (glównie te, które powstaly w oparciu o
dziela waznych pisarzy), sztuki teatralne (np. „Dziejba lesna”
Boleslawa Lesmiana, „Betlejem polskie” Lucjana Rydla, montaz
poezji Adama Mickiewicza) i przedstawienia operowe (m.in.
„Halka” i „Straszny dwór” Stanislawa Moniuszki),
uczestnicza w spotkaniach z ciekawymi Polakami, odwiedzaja chicagowskie
uniwersytety oraz Muzeum Polskie w Chicago. Dzieci mlodsze uczestnicza w
przegladach recytatorskich, muzycznych i plastycznych, organizowanych
przez Zrzeszenie Nauczycieli Polskich i Polish National Alliance,
natomiast mlodziez gimnazjalna, poza tymi samymi przegladami, bierze
udzial w Konkursach Literackich, organizowanych przez Polish Arts Club.
Na konkursach tych osiagamy znakomite wyniki, nagradzane wielka
satysfakcja uczestników i czekiem na kilkaset dolarów (trzykrotnie
zdobylismy pierwsze miejsca w kategoriach eseju oraz opowiadania po
polsku i po angielsku, ponadto zajelismy kilka miejsc drugich i
trzecich). Nasza sala widowiskowa tez sie wypelnia, zwlaszcza w
okolicach waznych swiat. Przedstawienia jaselkowe, polaczone ze sw.
Mikolajem, sciagaja na widownie nie tylko rodziców dzieci wystepujacych
na scenie, ale równiez szersza publicznosc z okolicznych miejscowosci.
Przez ostatnie lata przedstawienia jaselkowe, bardziej wspólczesne w
formie, chociaz jak zwykle tradycyjne w warstwie znaczen i tresci,
przygotowywane sa z talentem przez nauczycielke Bogumile Szalaj.
Zdaje sobie sprawe, ze nie objelam wszystkich form
pracy w szkole i poza nia, np. naszej obecnosci na corocznej Paradzie 3
Maja w centrum Chicago, a we wczesniejszych latach - na lokalnej Paradzie
Memorial Day i Paradzie 4th of July. Od poczatku istnienia szkoly
nauczyciele i mlodziez organizowali w okolicznych bibliotekach wystawy o
Polsce. Warto zauwazyc, ze tradycja ta zostala zapoczatkowana w
czasach, kiedy pochodzenie etniczne, w tym polskie, nie stanowilo
„tytulu do chwaly”, jak to mialo miejsce po roku 1978 (wybór
Karola Wojtyly na Papieza ) i po roku 1980 (charyzma Lecha Walesy). W
okresie przesladowan Solidarnosci w Kraju publikowalismy na ten temat
artykuly w amerykanskiej prasie. Wnieslismy tez wklad w rozwój oswiaty
polonijnej, biorac udzial w organizowanych co dwa lata Zjazdach
Nauczycieli i Komitetów Rodzicielskich, piszac nowe programy nauczania
oraz podreczniki (te ostatnie: Danuta Panasiewicz, Teresa Wnorowska i
Wanda Mandecka). Nauczycielki szkoly byly tez aktywne w polonijnych
mediach, udzielajac w nich m.in. porad jezykowych (Anna Czarnecka i Ewa
Oszczapinska). |
 |
|
JUTRO PRZED NAMI
Obchody 25-lecia szkoly daja okazje do podsumowan i
refleksji. Za nami szmat czasu i urodzaj adresów. Przed nami - dalszy
trud uczenia. W imie czego? Kto zrozumie i nazwie ten fenomen mrówczej
pracy na rzecz upowszechniania jezyka i kultury polskiej? |
 |
|
Wanda Mandecka
Nauczycielka w Polskiej Szkole Doksztalcajacej przy
Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, New Jersey
1 Informator Polonijny 1999-2000. Edytor Leszek Józef
Gil. Chicago: Lewomax, 1999
2 Franciszek Lesniak zmarl 24 maja 1998 r. |
|
|
|