Wakacje, znowu sa wakacje... o tak mamy juz wakacje. Z tej okazji pragniemy zyczyc wszystkim uczniom, rodzicom, nauczycielom oraz zarzadowi milego odpoczynku, zwiedzania wielu ciekawych miejsc i po zasluzonym odpoczynku powrotu we wrzesniu do szkoly.
Oferty Pracy
Strona Główna
Aktualności
Kalendarz
Nasza Szkoła
Klasy
Zajęcia Dodatkowe
Zarząd
Grono Pedagogiczne
Szkoły Polonijne
Historia Szkoły
Patronka Szkoły
Galeria Zdjęć
Archiwum
Kontakt
Sponsorzy Szkoły -
                  Ogłoszenia
HISTORIA POLSKIEJ SZKOŁY IM. EMILII PLATER
Polska Szkoła im. Emilii Plater to nie tylko jedna z wielu placówek oświatowych w USA. To równiez wspaniała rodzina polonijna!
Pisze te słowa z serdecznoscia i nostalgia. Dzis, tj. w roku szkolnym 1999/2000, nie ma juz mojego nazwiska na liscie pedagogów (gdyz kilka miesiecy temu przeprowadziłam sie z rodzina do odległego o 800 mil stanu New Jersey). Jednakze wciaz czuje sie czescia TEJ SZKOLY. Byłam z nia zwiazana przez szesnascie lat i dlatego poczytuje sobie za zaszczyt mozłiwosc przypomnienia, w koniecznym skrócie, dwudziestopiecioletniej historii szkoły.
TLO, CZYLI CHICAGO I AMERYKA
Powszechnie wiadomo, ze w Chicago i okolicach znajduje sie liczna Polonia. Polacy przybywali w te rejony od XIX stulecia - najpierw falami imigracyjnymi, potem indywidualnie. W Chicago jest nawet polska dzielnica, w której wystarczy znajomosc rodzimego jezyka. Jednak w miare oddalania sie na pólnoc, zachód i południe od centrum miasta (na wschód jest jezioro Michigan), obserwujemy zjawisko rozpraszania sie polskiej grupy etnicznej i mieszania z lokalna spolecznoscia. Zjawisko naturalne i pozadane.
Przez długi czas w USA popularyzowano koncepcje „melting pot”. Według jej propagatorów zerwanie z przeszłoscia i wtopienie sie w nowa rzeczywistosc to optymalne rozwiazanie dla imigrantów. Po latach koncepcje zarzucono. Odcinanie korzeni okazało sie zbyt bolesne - tak dla jednostek, jak i społeczenstwa.
PATRIOTYZM ALBO MILOSC DO OJCZYZNY
Sparafrazuje cytat zaczerpniety z czasopisma krajowego. Otóz MILOSC (ja dodaje: DO POLSKI) nie polega na tym, ze dwoje ludzi patrzy sobie w oczy, ale na tym, ze patrzy w jednym kierunku.Mysle, ze w tej ad hoc sformulowanej definicji zamyka sie współczesne rozumienie patriotyzmu. Nie ma w nim tkliwego sentymentu dawnych imigrantów i kurczowego trzymania sie jedynej w zyciu miłosci. Patriotyzm jest konsekwencja wyboru.
Jako ludzie, którzy w róznym czasie i z róznych powodów „zaczeli mieszkac” w USA, mamy dzis wachlarz mozliwosci - od powrotu i ponownego zamieszkania nad Wisła az do - w skrajnym wypadku - zapomnienia o Polsce. Wielu z nas decyduje sie na rozwiazanie trzecie, tj. na godne zycie w USA i równoczesne swiadome podtrzymywanie wiezi z Ojczyzna. Z tej grupy wywodza sie wspaniali ludzie, którzy powołdo zycia przerózne placówki polonijne. Robia to z mysla o terazniejszosci i przyszłosci. Wystarczy rzut oka na Chicago (i inne miasta), by dostrzec zywiol polskich klubów, ksiegarn, towarzystw i kosciołów. I, oczywiscie, s z k ó ł. Tylko w ostatnim roku na terenie metropolii chicagowskiej pracowały 24 szkoły polonijne (sobotnie). Ponadto działało tu wiele calotygodniowych szkól z jezykiem polskim (w ramach tzw. bilingual program), w tej liczbie 34 szkoł podstawowe i 8 szkół srednich.
NIE JEST LATWO ZALOZYC I UTRZYMAC SZKOLE POLONIJNA
Popatrzmy na siebie. Jestesmy zapracowani, dokształcajacy sie, udzielajacy sie i bywajacy.
I gdzie tu znalezc czas na prace, która wymaga „staroswieckiego poswiecenia”? A jednak swiadomie organizujemy sie, aby powołac jeszcze jedna polonijna placówke oswiatowa, która - konkurujac z telewizja amerykanska, grami komputerowymi i basketballowymi meczami - bedzie wprowadzac nasze dzieci w swiat królów, upadłpowstan i spektakularnych odrodzen narodu. I jeszcze marzymy, by dzieci nabyly plynnosci w „jezyku ojczystym”. A na koniec, zeby w XXI wieku mialy ochote, zupelnie dobrowolnie, jezdzic do tego odłeglego Kraju, który kiedys opuscili ich rodzice.
 Chociaz oficjalnie koncepcja „tygla” ustapila miejsca „mozaice”, to przeciez kultywowanie odrebnosci etnicznej w USA wciaz nie jest ł. Jako przykład podajmy niemoznosc wprowadzenia etnicznych szkól do ogólnoamerykanskiego systemu edukacji. Jeszcze bardziej dokuczliwe sa czeste zmiany lokalowe szkoły etnicznej. Znamy to z włdoswiadczen.
ROK 1974 I NASTEPNE LATA - LUDZIE, FAKTY I ZDARZENIA
Polska Szkoła im. Emilii Plater powstała z inicjatywy grupy rodziców, zamieszkujacych pólnocno-zachodnie przedmiescia Chicago. Inauguracyjne zajecia odbyłsie 2 listopada 1974 roku w pomieszczeniach kosciołsw. Emilii w Mount Prospect, Illinois.<
Funkcje pierwszego kierownika szkoły objałWiktor Barczyk, który sprawowal piecze nad piecdziesiecioma uczniami, podzielonymi na trzy grupy. Wkrótce zawiazałsie Zarzad Szkołz Witoldem Staniakiem jako pierwszym prezesem. W nastepnym roku szkołliczyłok. 100 uczniów. Kierowniczka zostala Eugenia Muller, natomiast prezeska Zarzadu byłprzez cztery lata Władyslława Lisiecka. Obok programu dla dzieci i młodziezy w wieku szkolnym wprowadzono kurs dla dorosłych. Z kursu korzystali przede wszystkim Amerykanie, którzy poprzez zwiazki malzenskie weszli do „polskiej rodziny”. Przez długie lata zajecia prowadzil wspaniały i charyzmatyczny Jeffery Roberts. W trzecim roku istnienia szkoły kierowniczka została Danuta Długołecka. Wprowadzono program dla przedszkolaków. Kolejna kierowniczka była Danuta Ciemniewska. W roku szkolnym 1977/1978 otwarto gimnazjum, które przyjeło pierwszych absolwentów własnej szkoły podstawowej.
Liczba uczniów rosła w szybkim tempie, tak ze w koncu zabrakło pomieszczen do prowadzenia zajec dydaktycznych. Na dwa lata (1978-1980) szkola znalazła miejsce w siedzibie Zgromadzenia Baptystów w Mount Prospect, IL. W tym czasie zajecia przyszkolnej druzyny harcerskiej odbywały sie w sasiednim budynku zarzadu parków miejskich. Kierowniczka była wtedy Danuta Schneider (1978-1985). Za jej kadencji szkoła okrzepła i na trwałe wpisała sie w kulturalny pejzaz Polonii chicagowskiej. Przy współudziale prezeski Zarzadu Elzbiety Matej powołano Komitet Statutowy, który opracował zarówno statut szkoly, jak i regulamin rady pedagogicznej. Nastepnie szkoła został zarejestrowana w stanie Illinois pod nazwa „Emilia Plater Polish School - Polska Szkolł im. Emilii Plater”. Gdy liczba uczniów powiekszyła sie do 200, szkoła przeniosła sie do budynku Prospect High School w Mount Prospect, IL (1980-1984). Działały wtedy: przedszkole, zerówka, osmioklasowa szkoła podstawowa oraz gimnazjum, a takze kurs dla dorosłych i druzyna harcerska. Po raz pierwszy moglismy wszystkie zajecia prowadzic pod jednym dachem, a ponadto rozwijac działalnosc artystyczna. Piekne przedstawienia jasełek w rezyserii długoletniego nauczyciela Franciszka Lesniaka2, wystepy zespołu tanecznego oraz wystawy w bibliotekach publicznych stały sie wizytówkami naszej szkoły. W latach 1983-1984 prezeska Zarzadu była Sabina Hass. We wrzesniu 1984 roku otrzymalismy nowe lokum, tym razem w budynku Forest View High School w Arlington Heights, IL. Znalezlismy tam dobre warunki, wynajmujac 14 pomieszczen klasowych. Moglismy tez korzystac z sali widowiskowej i stołówki.
W 1985 roku długoletnia i ceniona kierowniczka szkoły Danuta Schneider przekazała swoja funkcje na rece Anny Kaczmarek. Nowa kierowniczka zainicjowała wydawanie gazetki, która nazwano „Szkolne Wycinanki”. Przez kilka lat prowadziła je piszaca te słowa nauczycielka Wanda Mandecka, pózniej powołano Komitet Redakcyjny. Ukazujaca sie do dzisiejszego dnia gazetka relacjonuje wydarzenia szkolne, zamieszcza komunikaty oraz prezentuje prace uczniów. Prezesami Zarzadu Szkołbyli w tym czasie kolejno Zbigniew Fediuk, Irena Mirecka i Urszula Ulankiewicz. W roku 1988 kierowniczka szkoly zostala Rena Smigielska, a prezesem Zarzadu Szkoły Tadeusz Niedospiał. Poniewaz w budynku Forest View High School otwarto oddzial Roosevelt University, znowu zaczely sie poszukiwania nowego miejsca. Znalezlismy je w Elk Grove High School, Elk Grove Village, IL, gdzie wynajelismy 15 sal lekcyjnych.
Kolejna kierowniczka została Barbara Kobylinska (1990-1992). Uporzadkowała ona dokumentacje i wprowadziła nowe procedury do pracy dydaktycznej. Jako zdolny scenograf współtworzyła piekne przedstawienia szkolne. W tym czasie funkcje prezeski Zarzadu sprawowala Mieczyslawa Kłosinska. W 1992 roku wybrano nowa kierowniczke - Jolante Giedrojc. Jej zasługa było uszycie duzej liczby pieknych kostiumów dla zespołu tanecznego. Funkcje prezesa Zarzadu pełnił wtedy Maciej Labowicz. Od 1994 roku kierowniczka szkoły jest Barbara Gawronska (wczesniej była nauczycielka szkoły), natomiast prezesem Zarzadu PawełPach. Ich wspólpraca owocuje znakomita atmosfera. Za ich kadencji, w roku 1995, przenieslismy sie do wygodnego budynku James Conant High School w Hoffman Estates, IL.
Tak oto, w wielkim skrócie, wyglada historia szkoły, której funkcjonowanie w ciagu pierwszych 25 lat istnienia nadzorowalo dziesiecioro kierowników i jedenascioro prezesów Zarzadu. Ich praca wymagała niezwykłego hartu ducha, pracowitosci i odpornosci psychicznej przy pokonywaniu coraz to nowych przeszkód. Uciazliwe były zwłaszcza przeprowadzki, do których co kilka lat zmuszaly nas przyczyny zewnetrzne. Tym wiekszy szacunek i podziw dla wysiłku tych ludzi!
ZAJECIA DYDAKTYCZNE I NIE TYLKO
>Sprawozdanie z osiagniec naszej szkoly jako placówki oswiatowej mogloby wypelnic, na dobra sprawe, obszerna ksiazke. W miare uplywu lat szkola doraznie reagowala na zachodzace zmiany - od nowej struktury i edukacyjnych potrzeb uczniów poczynajac, a na (ideologicznych) skutkach politycznej transformacji Polski konczac. Zmiany w strukturze uczniów wiazaly sie z ogloszona w USA amnestia polityczna oraz kilkoma loteriami wizowymi. Wówczas to, w ramach akcji laczenia rodzin, naplynela z Kraju fala imigracyjna z duza liczba dzieci w wieku szkolnym. Znaly one doskonale jezyk polski, w zwiazku z czym szkola polonijna musiala dostosowac cele i metody uczenia do tej nowej wiekszosci w klasach. Z drugiej strony, reagujac na przemiany ideologiczne w Polsce w latach 80., wycofalismy z uzytku dawne podreczniki „emigracyjne", zastepujac je aktualnymi opracowaniami krajowymi. Co wiecej, w 1997 roku rozpoczelismy wspólprace z wydawnictwem edukacyjnym WSiP, piszac w USA i publikujac w Warszawie cykl podreczników, uwzgledniajacych nowoczesna swiadomosc polsko-amerykanskich uczniów (czytaj: tresci i metody nauki w szkole polonijnej powinny byc konkurencyjne wobec innych propozycji spedzania czasu przez mlodziez).
Szkola polonijna ma wiele zadan, którym stara sie sprostac, by zaspokoic oczekiwania swojego srodowiska. Musi ona szanowac i popularyzowac polska tradycje i w tym samym czasie miec twórczy stosunek do wspólczesnej kultury polskiej oraz otaczajacego nas amerykanskiego zycia. Nie zapominamy o absolutnie podstawowym zadaniu, jakim jest nauczanie i wychowanie dzieci i mlodziezy.
W roku szkolnym 1999/2000 Polska Szkola im. Emilii Plater prowadzi zajecia na nastepujacych poziomach: przedszkole (2 klasy), „zerówka” (2 klasy), szkola podstawowa 1-8 (21 klas), trzyletnie gimnazjum (tj. szkola srednia, konczaca sie egzaminem maturalnym; w br. szk. zorganizowano 6 klas) oraz dwie klasy dla dzieci angielskojezycznych, rekrutujacych sie glównie z rodzin mieszanych. Lekcje prowadzone sa w 33 salach klasowych przez 36 nauczycieli. Ponadto przy szkole pracuje druzyna harcerska oraz zespól taneczny „Polanie".
W przedszkolu oraz w klasie „0" dzieci zapoznaja sie z prostymi wierszykami i piosenkami - literackim kanonem polskim. Instrukcje do zabaw oraz obserwacje otaczajacego zycia i przyrody równiez prowadzone sa w jezyku polskim. Kolejny etap to nauka poprawnego wymawiania polskich glosek oraz pisanie i czytanie liter, wyrazów i zdan, podpisywanie obrazków i budowanie poprawnych wypowiedzi ustnych. W ostatnich klasach szkoly podstawowej cwiczone sa dluzsze formy pisemne, takie jak opis, streszczenie i sprawozdanie. W klasach gimnazjalnych mlodziez zapoznaje sie z literatura polska w ujeciu chronologicznym - od zródel starozytnych i chrzescijanskich poczynajac, a na wiadomosciach o literackich noblistach i wydarzeniach z zakresu wspólczesnej kultury konczac. Poza nauka jezyka polskiego i literatury, na które kladziemy glówny nacisk, mlodsze dzieci zapoznaja sie z rodzimymi legendami i obyczajami, natomiast starsze - z historia i geografia Polski. Uczniowie ogladaja tez filmy polskie (glównie te, które powstaly w oparciu o dziela waznych pisarzy), sztuki teatralne (np. „Dziejba lesna” Boleslawa Lesmiana, „Betlejem polskie” Lucjana Rydla, montaz poezji Adama Mickiewicza) i przedstawienia operowe (m.in. „Halka” i „Straszny dwór” Stanislawa Moniuszki), uczestnicza w spotkaniach z ciekawymi Polakami, odwiedzaja chicagowskie uniwersytety oraz Muzeum Polskie w Chicago. Dzieci mlodsze uczestnicza w przegladach recytatorskich, muzycznych i plastycznych, organizowanych przez Zrzeszenie Nauczycieli Polskich i Polish National Alliance, natomiast mlodziez gimnazjalna, poza tymi samymi przegladami, bierze udzial w Konkursach Literackich, organizowanych przez Polish Arts Club. Na konkursach tych osiagamy znakomite wyniki, nagradzane wielka satysfakcja uczestników i czekiem na kilkaset dolarów (trzykrotnie zdobylismy pierwsze miejsca w kategoriach eseju oraz opowiadania po polsku i po angielsku, ponadto zajelismy kilka miejsc drugich i trzecich). Nasza sala widowiskowa tez sie wypelnia, zwlaszcza w okolicach waznych swiat. Przedstawienia jaselkowe, polaczone ze sw. Mikolajem, sciagaja na widownie nie tylko rodziców dzieci wystepujacych na scenie, ale równiez szersza publicznosc z okolicznych miejscowosci. Przez ostatnie lata przedstawienia jaselkowe, bardziej wspólczesne w formie, chociaz jak zwykle tradycyjne w warstwie znaczen i tresci, przygotowywane sa z talentem przez nauczycielke Bogumile Szalaj.
Zdaje sobie sprawe, ze nie objelam wszystkich form pracy w szkole i poza nia, np. naszej obecnosci na corocznej Paradzie 3 Maja w centrum Chicago, a we wczesniejszych latach - na lokalnej Paradzie Memorial Day i Paradzie 4th of July. Od poczatku istnienia szkoly nauczyciele i mlodziez organizowali w okolicznych bibliotekach wystawy o Polsce. Warto zauwazyc, ze tradycja ta zostala zapoczatkowana w czasach, kiedy pochodzenie etniczne, w tym polskie, nie stanowilo „tytulu do chwaly”, jak to mialo miejsce po roku 1978 (wybór Karola Wojtyly na Papieza ) i po roku 1980 (charyzma Lecha Walesy). W okresie przesladowan Solidarnosci w Kraju publikowalismy na ten temat artykuly w amerykanskiej prasie. Wnieslismy tez wklad w rozwój oswiaty polonijnej, biorac udzial w organizowanych co dwa lata Zjazdach Nauczycieli i Komitetów Rodzicielskich, piszac nowe programy nauczania oraz podreczniki (te ostatnie: Danuta Panasiewicz, Teresa Wnorowska i Wanda Mandecka). Nauczycielki szkoly byly tez aktywne w polonijnych mediach, udzielajac w nich m.in. porad jezykowych (Anna Czarnecka i Ewa Oszczapinska).
JUTRO PRZED NAMI
Obchody 25-lecia szkoly daja okazje do podsumowan i refleksji. Za nami szmat czasu i urodzaj adresów. Przed nami - dalszy trud uczenia. W imie czego? Kto zrozumie i nazwie ten fenomen mrówczej pracy na rzecz upowszechniania jezyka i kultury polskiej?
Wanda Mandecka
Nauczycielka w Polskiej Szkole Doksztalcajacej przy
Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, New Jersey

Informator Polonijny 1999-2000. Edytor Leszek Józef Gil. Chicago: Lewomax, 1999
2  Franciszek Lesniak zmarl 24 maja 1998 r. 
Oferty PracyStrona GłównaAktualnościKalendarzNasza SzkołaKlasyZajęcia DodatkoweGrono PedagogiczneZarząd
Szkoły PolonijneHistoria SzkołyPatronka Szkoły Galeria ZdjęćArchiwumKontaktSponsorzy Szkoły - Ogłoszenia
Copyright © Emilia Plater Polish School All rights reserved.                     Web site by ASPAinc.